Dzielnica holenderska/fot. André Stiebitz

Jak spędzić weekend blisko polskiej granicy? Brandenburgia to miejsce, gdzie nie będziesz się nudzić

Brandenburgia to jeden z szesnastu landów w Niemczech. Znajduje się na wschodzie kraju i graniczy z Polską. Słynie z lasów, jezior, urokliwych miasteczek i doskonale rozbudowanej sieci ścieżek rowerowych. Nie brakuje tu też atrakcji dla fanów zakupów i... rajskich wakacji.

Z wizytą w stolicy — Poczdamie

Stolicą Brandenburgii jest Poczdam. Ze względu na to, że znajduje się tuż obok Berlina, nie dociera tutaj tak wielu turystów, którzy wolą zostać w stolicy Niemiec. A to błąd! Podczdam ma do zaoferowania wiele atrakcji. Najważniejszą z nich jest zespół pałacowo-parkowy Sanssouci, który został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

To miejsce powstało na zlecenie króla Prus Fryderyka Wielkiego. Nazwa parku pochodzi od francuskich słów "sans souci", co oznacza beztrosko. I tak właśnie — z dala od zgiełku i... żony — chciał odpoczywać Fryderyk. Nie dziwi zatem fakt, że sam brał czynny udział w projektowaniu tego miejsca. Jego pałac został zbudowany w barkowym stylu. Nie jest to jednak najznamienitsza atrakcja w Sanssouci. Dużo większe wrażenie robią ogrody tarasowe, które powstały jeszcze zanim zbudowano pałac. Co ciekawe, były przedmiotem sporu pomiędzy architektem projektującym pałac - Georgem Wenzeslausem von Knobelsdorffem - a Fryderykiem. Artysta uważał, że do tak wysokich tarasów nie pasuje projekt pałacu, przez co naraził się królowi. Koniec końców pod pretekstem problemów zdrowotnych Knobelsdorff ustąpił z powierzonego mu stanowiska.

Zdecydowanie bardziej okazałym budynkiem jest natomiast Neues Palais. To pałac upamiętniający koniec wojny siedmioletniej. Na terenie kompleksu znajdują się poza tym też łaźnie, oranżeria oraz pawilon chiński, także jest co podziwiać! Oprócz Sanssouci godny polecenia jest również Pałac Cecilienhof, położony w parku Neuer Garten. To ważne miejsce na historycznej mapie kraju, bo właśnie tu w 1945 roku odbyła się konferencja poczdamska z udziałem Stalina, Harry'ego Trumana i Winstona Churchilla.

Rezerwat Biosfery Szprewald

W odległości około stu kilometrów i godziny jazdy samochodem od Berlina znajduje się Rezerwat Biosfery Szprewald. Niesamowity krajobrazowo teren zawdzięcza swój urok działalności człowieka. Charakterystyczną cechą tego miejsca są liczne strumienie i rzeki, których łączna długość to około tysiąc kilometrów. Przecinają łąki i lasy, nawadniając je i dając możliwość rozwoju licznym roślinom i bytowaniu zwierzętom. Można tu spotkać takie gatunki fauny i flory, które gdzie indziej są zagrożone wyginięciem.

W 1991 roku Rezerwat Biosfery Szprewald wpisano na listę UNESCO. Te treny zamieszkuje słowiańska grupa etniczna Serbów Łużyckich, która po dziś dzień pielęgnuje swoje tradycje. Będąc na miejscu, można zobaczyć jej stare, drewniane chaty, przymierzyć ludowy strój. Okazjonalnie odbywają się tu też tradycyjne inscenizacje, dzięki którym można cofnąć się w czasie i poczuć magię serbołużyckiej kultury.

Rezerwat polecany jest szczególnie tym, którzy spragnieni są ruchu na świeżym powietrzu. Na miejscu można wypożyczyć kajaki. Do wyboru są różne trasy — spokojniejsze np. dla rodzin z dziećmi i te dla wytrwalszych. W czasie spływu można podziwiać: przepiękną naturę, tradycyjną zabudowę, malownicze mosty i śluzy. Ponadto jest to świetne miejsce do wycieczek rowerowych — również takich z nocowaniem na trasie. Po przyjeździe do rezerwatu koniecznie trzeba spróbować tradycyjnych ogórków szprewaldzkich. Obok chleba ze smalcem, to obowiązkowa pozycja w menu wszystkich przyjezdnych.

Szprewald, w wodnym labiryncie/fot. Paul Hahn

Beelitz

Zaledwie sto dwadzieścia kilometrów od polskiej granicy mieści się niemiecka miejscowość Beelitz. Turyści nie przyjeżdżają tu jednak, by podziwiać urokliwe uliczki i zabudowania. Dużo większym zainteresowaniem cieszy się bowiem opuszczony kompleks leczniczy Beelitz Heilstätten.

To atrakcja dla ludzi lubiących mocne wrażenia, tajemniczą aurę i ciekawą historię. Szpital powstał u schyłku XIX wieku i składał się wówczas z sześćdziesięciu budynków. Było to wówczas samowystarczalne "miasto w mieście" z własną pocztą, piekarnią, restauracją i — jak przystało na Niemcy — ogródkiem piwnym. Leczyli się tu wówczas chorzy na gruźlicę.

W czasach I wojny światowej kompleks został zamieniony na szpital wojskowy. To właśnie tu w 1916 roku przywieziono rannego w nogę Adolfa Hitlera, co zresztą opisał w "Mein Kampf".

Po II wojnie światowej kompleks trafił w zarządzanie Armii Czerwonej. W tym okresie leczono tu oficerów i ich małżonki oraz wysokiej rangi urzędników. W latach pięćdziesiątych w jednym ze szpitali wybuchł pożar, ale nie wpłynęło to na zamknięcie kompleksu. Po wycofaniu się armii w szpitalu hospitalizowano chorych na parkinsona.

Później próbowano sprywatyzować Beelitz Heilstätten, natomiast nie doszło do tego, a same budynki z biegiem zaczęły niszczeć. I właśnie to, w jakim stanie są teraz, czyni je świetną atrakcją. Na miejscu możemy chodzić do mrocznych opustoszałych sal z falującymi na wietrze firanami, oglądać pozostałości wyposażenia, czy podziwiać piękne współczesne graffiti. To wszystko w towarzystwie natury, która wdziera się w opustoszałe przestrzenie.

Kompleks nadal zajmuje sporą powierzchnię, ale można go zwiedzać w zupełnie nietypowy, wręcz genialny sposób. Specjalnie dla turystów stworzono tu trasę Baum & Zeit, która pozwala na oglądanie obiektu z perspektywy lotu ptaka, przechadzając się między koronami drzew. Po specjalnej drewnianej platformie mogą przemieszczać się zarówno dorośli, dzieci, jak i osoby na wózkach inwalidzkich, dzięki dostępnej windzie.

Beelitz, ścieżka wśród koron drzew/ fot. Steffen Lehmann

Tropical Island

Niektórzy, przy wyborze miejsca na wakacje, kierują się tym, żeby na miejscu było ciepło oraz aby była plaża. Niemcy, którzy są znani z zamiłowania do egzotycznych wyjazdów, w pełni rozumieją tę potrzebę i stworzyli własną "rajską wyspę", gdzie gorąco jest przez cały rok, a pora deszczowa niestraszna.

Wyspa to tak naprawdę ogromnych rozmiarów hala o powierzchni sześćdziesięciu sześciu tysięcy metrów kwadratowych z kompleksem basenów, strefą wellness, plażami i lasem tropikalnym. Możemy tu skorzystać z bazy noclegowej, odwiedzić restauracje i przez weekend lub kilka dni poczuć się jak na prawdziwych rajskich wakacjach. W Tropical Island znajduje się kilka zjeżdżalni, które są świetną frajdą również dla "dużych dzieci". Na jednej z nich możemy się rozpędzić nawet do siedemdziesięciu kilometrów na godzinę. Warta odwiedzenia jest też strefa saun, która jest czynna aż do 1 w nocy.

Tropical Islands/fot. Bernhard Ludewig

Zakupy w Designer Outlet Berlin

Nie tylko berlińczycy ochoczo odwiedzają to miejsce. W odległości około trzydziestu kilometrów od centrum miasta znajduje się najpopularniejszy outlet Brandenburgii. Z centrum Berlina dojedziemy do niego podążając ulicą Heerstraße (B5) przejeżdżając przez jedną z piękniejszych dzielnic niemieckiej stolicy — Charlottenburg. Dla tych niezmotoryzowanych dostępna jest komunikacja miejska. Do wyboru jest pociąg RE4 jadący w kierunku Elstal lub autobus A05.

Outlet nie przypomina zwykłego centrum handlowego. Zaprojektowany został w taki sposób, by wizualnie odwzorowywał małe miasteczko składające się kamieniczek. Na parterze każdej z nich mieści się oddzielny sklep. Łącznie jest ich około stu.

Obiekt podzielony jest na dwie części — w jednej znajdują się droższe sklepy, w drugiej te nieco tańsze. Są tu butiki takich marek, które nie mają outletów w Polsce np. Carhartt, Aigner, Birkenstock czy Escada. Wśród sklepów znajdą się również te z asortymentem dla podróżników. Opłaca wybrać się tu po plecaki, kurtki, sprzęt sportowy czy walizki.

Na tych, którzy zgłodnieją, na miejscu czekają różne restauracje. Warto również spróbować dań z food trucków, które zatrzymują się na terenie outletu. W Berlinie kupowanie jedzenia z samochodów jest bardzo popularne, a wybór licznych kuchni świata jest imponujący.

Designer Outlet Berlin/fot. Oliver Blobel

W Designer Outlet Berlin nie brakuje też atrakcji dla najmłodszych. Na terenie kompleksu znajduje się klub dla dzieci Panda, w którym o podopiecznych dba wykwalifikowana kadra. W czasie wakacji 23 lipca w Noc Zakupów oraz 9 sierpnia i w niedzielę handlową na odwiedzających będą czekać dodatkowe atrakcje.

Po drodze do outletu warto zatrzymać się w kultowych delikatesach Rogacki w Charlottenburgu. Można tu nabyć różne specjały m.in. pyszne wędzone ryby. Paweł i Łucja Rogacki rozpoczęli swoją działalność w 1928 roku właśnie od sprzedaży ryb. Oprócz zakupu produktów delikatesowych polecamy zjeść coś na miejscu, w towarzystwie lokalnej społeczności. Tym bardziej, że w Designer Outlet Berlin spędza się trochę czasu, bo naprawdę jest w czym wybierać.

Nie trzeba lecieć na drugi koniec świata, żeby oderwać się od codzienności i pozwiedzać. Tuż za zachodnią granicą naszego kraju znajduje się Brandenburgia — region, który ma wiele do zaoferowania dla turystów. Nieważne, czy mamy do dyspozycji tydzień, czy zaledwie przedłużony weekend - tu można się zrelaksować i odpocząć.

Park dzikich zwierząt Schorfheide/©Wildpark Schorfheide

Rezerwaty i ogrody zoologiczne

Niespełna sto kilometrów od granicy w Słubicach i około godzinę od Berlina znajduje się Zoo Eberswalde. Główną atrakcją obiektu jest wybieg dla lwów, który uznawany jest za jeden z najatrakcyjniejszych na całym świecie. To dzięki oszklonej jaskini umieszczonej w samym środku wybiegu, do której odwiedzający docierają przez podziemny tunel. Można tam podziwiać lwy, przechadzające się tuż obok nas.

Kolejną atrakcją, niespotykaną w zoo w Europie, są swobodnie biegające małpy. Można je spotkać przechadzając się po ścieżkach ogrodu. Cały obiekt zamieszkuje aż 1500 zwierząt z pięciu kontynentów Świata.

Około trzydziestu pięciu kilometrów od Eberswalde jest Wildpark Schorfheide. Park położony jest na terenie największego obszaru leśnego w całych Niemczech - Rezerwatu Biosfery Schorfheide-Chorin.

Teren obiektu zamieszkują lokalne gatunki dzikich zwierząt na przykład wydry, jelenie szlachetne, daniele, czarna zwierzyna czy muflony. Dzięki specjalnym wybiegom dla zwierząt, możemy je bezpiecznie podziwiać, również w towarzystwie małych dzieci.

Cottbus starówka/fot. Andreas Franke

Myślałeś o tym, żeby kiedyś wybrać się do tego miasta? Prawdopodobnie nie. A jest piękne!

Cottbus, w Polsce znany również pod nazwą Chociebuż, to drugie co do wielkości miasto Brandenburgii. Wiele osób przy planowaniu podróży do Niemiec nie wpisuje go na listę miejsc do zobaczenia w pierwszej kolejności. Częściej lądują tam chociażby Berlin czy Hamburg. Pora przekonać się, że Chociebuż depcze im po piętach. A może już je przegonił? Oceńcie sami.

Kajakiem po Szprewie

Miasto położone jest nad Szprewą, dzięki czemu już na wstępie zyskuje na atrakcyjności. Szczególnie, jeśli jesteście pasjonatami kajakarstwa i lubicie mierzyć się z nieco trudniejszymi szlakami wodnymi. Takim z pewnością jest ten, którym możecie dopłynąć z Chociebuża do Burg. Trasa zaczyna się przy historycznym młynie wodnym z końca XVIII. Poświęćcie chwilę, aby go obejrzeć, ale pamiętajcie, że chęć zwiedzania trzeba zgłosić wcześniej.

Na szlaku czekają na was wymagające odcinki, przygotowane zostały specjalne rynny dla kajakarzy i progi wodne. Szczególnym miejscem są rozlewiska Szprewy, gdzie nurt jest szybszy, a rzeka szeroka. Przygotujcie się więc, że będziecie musieli się wykazać. Gdy już pokonacie dwie rynny, znajdziecie się w miejscowości Döbbrick i tamtejszym rezerwacie przyrody "Laßzinswiesen", który słynie m.in. z bawołów i tarpanów. Ostatni przystanek na waszej trasie to romantyczne miasteczko Burg z wieżą Bismarcka, kompleksem termalnym i dużym wyborem restauracji. Na relaks jak znalazł.

Kajakiem przez Szprewald/fot. Peter Becker

Piramida na jeziorze

Wizytówką Cottbus są Pałac i Park w Branitz, które uważane są za dzieło życia księcia Hermanna Pücklera. Nie doczekał on niestety zakończenia prac nad parkiem, ale z pewnością pękałby z dumy, gdyby wiedział, że dziś o parku mówi się, że jest arcydziełem XIX-wiecznej niemieckiej sztuki ogrodowej.

Szczególnemu urokowi parku dodają sztucznie stworzone jeziora oraz przepiękne alejki. Turyści mogą podziwiać to niezwykłe miejsce, pływając gondolą - tradycja poruszania się po parku w ten sposób sięga jeszcze czasów księcia i postanowiono do niej wrócić. Wyprawa gondolą zaczyna się w przystani Oranżerii Pałacowej, następnie wiedzie przez Jeziora Kwiatowe i Trzcinowe aż do piramidy znajdującej się na jeziorze będącej grobem księcia.

Cottbus, piramida w parku księcia Pücklera/fot. Anna i Marcin Nowak

Kolejką przez Chociebuż

Wygodnym sposobem na zwiedzanie Cottbus jest przejażdżka kolejką wąskotorową, która działa tam od 1954 roku. Dzięki niej zobaczycie wszystkie najważniejsze atrakcje, znajdujące się w południowej części miasta.

Jej trasa liczy 3,2 km. Po drodze będziecie mogli zatrzymać się m.in. przy wspomnianym wyżej Parku Pücklera (proponujemy połączyć ze sobą te atrakcje). Trasa kolejki wiedzie także koło zoo, obok Stadionu Przyjaźni, gdzie swoje mecze rozgrywa lokalna drużyna piłkarska FC Energie Cottbus, a także przy Spreeauenpark, na którego terenie znajduje się las jak z okresu trzeciorzędu - żywa kopia puszczy sprzed 10 milionów lat.

  • Pałac księcia Pücklera w Branitz/fot. Wędrowne Motyle

  • Cottbus starówka/fot. DZT

  • Cottbus: późnobarokowy Pałac w Branitz/fot. Florian Monheim

W podróży do NRD

Jeśli podróż bez odwiedzenia muzeów uważacie za nieudaną, w takim razie koniecznie zajrzyjcie do Brandenburskiego Muzeum Sztuki Współczesnej "Dieselkraftwerk". Może się ono pochwalić największą kolekcją zbiorów z czasów dawnego NRD - są tam ponad 42 tysiące prac. Muzeum znajduje się w dawnej elektrowni dieslowskiej, co samo w sobie jest już sporą ciekawostką. Misją placówki jest jednak nie tylko edukacja historyczna. W muzeum organizowane są też różnego rodzaju warsztaty artystyczne. Pod okiem profesjonalistów można spróbować swoich sił w malarstwie akwarelowym, rysowaniu piórem i tuszem czy rzeźbieniu z gliny.

Cottbus/fot. Andreas FrankeCottbus/fot. Andreas Franke

Czy musimy was jeszcze przekonywać, że Chociebuż powinien znaleźć się na waszej liście "must see"? Gdy tylko nadarzy się okazja, pojedźcie tam i zachwyćcie się jego pięknem.

Frankfurt nad Odrą /fot. Artur Kozłowski

Dlaczego latem warto pojechać akurat do Frankfurtu nad Odrą? Znamy cztery powody


Frankfurt nad Odrą i Słubice to Europejskie Dwumiasto, które zaskakuje wyjątkowym krajobrazem miejskim, bogactwem zabytków północnoniemieckiego gotyku ceglanego czy turystycznych atrakcji dla całych rodzin. Mimo to Frankfurt jest często niedoceniany i bardzo często mylony ze znacznie większym Frankfurtem nad Menem. Znamy jednak kilka powodów, dla których warto w końcu się tam wybrać.

1. Idealne miejsce na krótkie wyjazdy

Nie masz pomysłu na weekendowy wyjazd? Naszym zdaniem Frankfurt nad Odrą to doskonała opcja. Jest to niewielka miejscowość, którą bez problemu zwiedzisz w dwa dni. Poza tym wyróżnia ją spokojny klimat, dlatego odpoczniesz tam od zgiełku dużych miast.

Frankfurt nad Odrą /fot. Artur Kozłowski

2. Dwa kraje, dwa miasta jedna podróż

Frankfurt nad Odrą znajduje się we wschodniej części Niemiec w kraju związkowym Brandenburgia. Leży na granicy z Polską, dlatego dostaniesz się tam w kilkanaście minut, spacerując z centrum Słubic. Wystarczy, że przejdziesz łączący oba miasta Most Przyjaźni.

Do 1945 dzisiejsze Słubice stanowiły prawobrzeżną część Frankfurtu. Ich mieszkańcy starają się więc o tym nie zapominać. Warto wspomnieć o Słubfurt, czyli wizji artystycznej, która zakłada, że dwa miasta to tak naprawdę jedna miejscowość z dwoma dzielnicami: Słub i Furt. Twórcom tego pomysłu przyświecała idea budowania wspólnoty i dialogu międzykulturowego.

Frankfurt nad Odrą /fot. Artur Kozłowski

3. Polskie akcenty

Tak jak na przykład w Puńsku na Podlasiu możemy poczuć się jak na Litwie, we Frankfurcie nad Odrą według wielu osób jest trochę jak w Polsce. To cecha, która łączy liczne miejscowości pogranicza.

Mimo że pod względem architektonicznym Frankfurt nad Odrą to w pełni niemieckie miasto, nie da się nie zauważyć polskich akcentów. Ten specyficzny klimat tworzą nie tylko liczni przyjezdni z Polski, lecz także tablice informacyjne w naszym języku.

Katedra Mariacka/fot. Artur Kozłowski

4. Atrakcje

Frankfurt nad Odrą, dawne miasto hanzeatyckie oprócz jednej z najpopularniejszych uczelni w Niemczech Uniwersytetu Europejskiego Viadrina, międzynarodowej ścieżki rowerowej Odra Nysa czy położonego kilka kilometrów od miasta jeziora Helenesee tzw. Małego Bałtyku ma do zaoferowania zabytki, których nie zobaczysz nigdzie indziej.

Luterański Kościół Mariackim, czyli St. Marien Kirche z zabytkowymi, ołowianymi witrażami z XIV wieku przedstawiającymi m.in. Księgę Rodzaju i Księgę Antychrysta. to unikat na skalę światową.

Warto wspomnieć, że witraże w 1946 roku wywieziono do Rosji. Odnaleziono je dopiero w latach 90. ubiegłego stulecia. Do Frankfurtu nad Odrą powróciły w pierwszych latach XXI wieku.

Nie zapomnij także o najbardziej kolorowej atrakcji, czyli Comic Brunnen. To fontanny z komiksowymi postaciami, które ożywiają miejscowość od 2000 roku. To niewątpliwie jedno z najczęściej fotografowanych miejsc w mieście.

Rudawy Fichtelberg/TMGS/fot. Katja Fouad Vollmer

Dokąd na weekend blisko polskiej granicy? Niedaleko są takie cuda, że się nie spodziewasz

Opuszczony mroczny szpital, zapierający dech w piersiach widok z kamiennej "baszty" i urokliwy szlak winny. To jedne z wielu atrakcji, które mają do zaproponowania Niemcy. A to wszystko tuż obok polskiej granicy!

Góry Rudawy

Rudawy położone są na granicy Czech i południowo-wschodnich Niemiec. Ich nazwa nie jest przypadkowa. Odnosi się do znajdujących się tu bogatych złóż rud i kruszców m.in. srebra i miedzi. Kiedyś region kojarzony był z wydobyciem węgla. Do dziś na terenie Rudaw są kopalnie, które można zwiedzać. Górniczy klimat wyczuwalny jest nawet w czasie Świąt. W jednym z miast — w Zwickau jarmarkowi bożonarodzeniowemu towarzyszy uroczysty pochód górników. W XVII wieku, kiedy nastąpił pierwszy kryzys górnictwa, mieszkańcy Rudaw zaczęli parać się nowym zajęciem, które przysporzyło im międzynarodowej sławy. Po dziś dzień zajmują się oni produkcją charakterystycznych drewnianych zabawek, akcesoriów adwentowych i dziadków do orzechów w kształcie ludzików — górników, królów, żołnierzy itd. Wyroby są niepowtarzalne i doczekały się nawet swoich muzeów m.in. w Zamku Scharfenstein w Drebach. W muzeum można nie tylko obejrzeć eksponaty, lecz także wprawić je w ruch, co jest nie lada atrakcją dla najmłodszych. Region Rudaw słynął też z zabawek "dla większych dzieci". To tu w mieście Zwickau produkowano w latach 1957-1991 kultowe trabanty. Ich nazwa nawiązuje do wystrzelenia w ZSRR pierwszego sputnika, bo słowo trabant w języku niemieckim oznacza satelitę. Więcej ciekawostek o tym samochodzie, a także o innych niemieckich markach można poznać odwiedzając muzeum motoryzacji Zwickau.

Zimą w Góry Rudawy przyjeżdżają zapaleni narciarze. Natomiast latem można się tu wybrać na piesze wędrówki. A jest gdzie i jak wypoczywać, bo dla przyjezdnych przygotowano setki kilometrów tras pieszych, rowerowych, narciarskich i do jazdy konnej. Jednym z polecanych miejsc jest Park krajobrazowy Erzgebirge Vogtland, który leży między miastem Schönberg w paśmie górskim Vogtland a Frauenstein we wschodnich Rudawach (Erzgebirge). W centralnym punkcie parku znajduje się kurort Oberwiesenthal, który jest najwyżej położonym miastem w Niemczech. Tereny parku, ze względu na ukształtowanie terenu i klimat, przyciągają wielu turystów. Jest to też dom dla rzadkich gatunków zwierząt i roślin. W parku zobaczymy między innymi takie okazy fauny jak sóweczkę zwyczajną, czy zimorodka, a z flory widlicza alpejskiego, czy znaną z leczniczych właściwości arnikę.

Później próbowano sprywatyzować Beelitz Heilstätten, jednak nie doszło do tego, a same budynki z biegiem czasu zaczęły niszczeć. I właśnie to, w jakim stanie są teraz, czyni je świetną atrakcją. Na miejscu możemy chodzić do mrocznych opustoszałych sal z falującymi na wietrze firanami, oglądać pozostałości wyposażenia czy podziwiać piękne współczesne graffiti. To wszystko w towarzystwie natury, która wdziera się w opustoszałe przestrzenie.

Kompleks nadal zajmuje sporą powierzchnię, ale można go zwiedzać w zupełnie nietypowy, wręcz genialny sposób. Specjalnie dla turystów stworzono tu trasę Baum & Zeit, która pozwala na oglądanie obiektu z perspektywy lotu ptaka, przechadzając się między koronami drzew. Po specjalnej drewnianej platformie mogą przemieszczać się zarówno dorośli, dzieci, jak i osoby na wózkach inwalidzkich dzięki działającej na miejscu windzie.

Zwiedzanie Niemiec często ogranicza się do weekendowych wypadów do Berlina. U naszych zachodnich sąsiadów jest natomiast o wiele więcej do zobaczenia. Planując urlop lub wypad na przedłużony weekend, warto rozważyć tamtejsze atrakcje turystyczne.

Region winiarski Saksonia - kościół Św. Ducha w winnicy/fot. Deutsches Weininstitut

Saksoński szlak winny

Niemcy słyną z rieslingów i musujących sektów. Ci, którzy chcą pogłębić wiedzę o winiarskich tradycjach tego kraju, powinni odwiedzić Saksonię. To najdalej wysunięty na północny-wschód region winiarski Europy. Z Polski dojedzie się tu bez problemu w jeden dzień (z Warszawy dojedziemy w pięć i pół godziny, a z Wrocławia już w dwie godziny i czterdzieści minut).

Chociaż region znajduje się naprawdę blisko granicy, w Polsce trudno jest kupić tamtejsze wina. Rocznie produkuje się w Saksonii aż dwadzieścia pięć milionów litrów wina, głównie z odmian winogron: müller-thurgau, riesling i pinot blanc. Dla porównania w największej polskiej winnicy w Baniewicach produkowanych jest około siedemdziesiąt pięć tysięcy litrów wina rocznie.

Saksoński szlak winny biegnie od Pirny do Diesbar-Seußlitz, a spora część tej pięćdziesięciopięciokilometrowej trasy nakłada się z malowniczą ścieżką rowerową wzdłuż rzeki Łaby. Wielu turystów decyduje się na zwiedzanie winnic jednośladem. Trasy nie są trudne, a infrastruktura jest bardzo dobrze rozwinięta. Saksoński szlak winny jest też polecany tym, którzy po prostu chcą wypocząć. Jest tu wiele cichych zakątków, urokliwych wiosek i kameralnych miejsc, w których można się zatrzymać.

Szwajcaria Saksońska, most Basteibrücke/fot.Katja Found Vollmer

Park Narodowy Saskiej Szwajcarii

Jedną z największych atrakcji Saksonii jest Park Narodowy Saskiej Szwajcarii. Znajduje się około czterdziestu kilometrów od stolicy landu — Drezna. Na miejsce można dojechać transportem publicznym lub drogą A17 w kierunku Pragi. Park położony jest na granicy z Czechami i Parkiem Narodowym Czeska Szwajcaria. Obydwa są rozdzielne przez dolinę Łaby. I to właśnie widok na rzekę jest największą atrakcją tego miejsca. Podziwia się go z charakterystycznego mostu Basteibrücke.

Zbudowano go w 1824 roku z drewna, dziś konstrukcja jest wykonana z piaskowca i wznosi się na wysokość czterdziestu metrów nad poziomem morza. Jego popularność wynika z niesamowitego położenia wśród formacji skalnych, z których najpopularniejszą jest ta o nazwie "Bastei", czyli baszta.

To najczęściej odwiedzenie miejsce w tym regionie kraju. Stąd dostaniemy się do wielu szlaków turystycznych, a jest w czym wybierać. W Saskiej Szwajcarii jest ponad czterysta kilometrów szlaków pieszych i pięćdziesiąt kilometrów tras rowerowych.

Freiberg, rynek dolny/fot. Ralf Menzel

Najpiękniejsze miejsca Saksonii. Tam każdy turysta powinien pojechać choć raz w życiu

Saksonia to jeden z najpiękniejszych landów Niemiec. Może pochwalić się wieloma wspaniałymi miastami, jest blisko polskiej granicy i świetnie nadaje się na weekendowy wyjazd. Jeśli więc brakuje wam pomysłów, dokąd pojechać na niedługą, dwudniową wycieczkę, mamy dla was kilka propozycji.

Freiberg – srebrne miasto

Leży u podnóża Gór Rudawskich i jest doskonałym miejscem na weekend. Jego wizytówką jest imponujący Kościół Najświętszej Maryi Panny nazywany też Katedrą Mariacką (Dom St. Marien). Koniecznie wejdźcie do środka, aby zobaczyć wyjątkowy instrument, z którego słynie kościół – najstarsze organy Gottfrieda Silbermanna. We wnętrzu katedry zwróćcie także uwagę na ambonę w kształcie tulipana oraz drugą ambonę z XVII wieku – na obu przedstawione zostały sceny biblijne oraz górnicy miasta. W katedrze zachowała się także drewniana Grupa Ukrzyżowania z 1230 r. Budowla przykuwa wzrok również romańskim portalem, który nazywany jest Złotą Bramą.

Dlaczego jednak Freiberg nazywany jest srebrnym miastem lub miastem srebra? Takie określenie przylgnęło do miasta z powodu kopalni srebra – to właśnie złożom tego surowca Freiberg zawdzięcza rozkwit i bogactwo. Turyści mają szansę wybrać się do jedynej na świecie kopalni dydaktycznej „Reiche Zeche”, gdzie pod opieką przewodnika zejdą 150 metrów pod ziemię, aby poznać dziedzictwo miasta i poczuć się jak wydobywcy srebra.

Na tym jednak atrakcje, których nie można przegapić, się nie kończą. We Freibergu trzeba też zobaczyć Zamek Freudenstein, który znajduje się w centrum miasta. Obejrzycie tam największą na świecie Wystawę Minerałów „Terra Mineralia” - składa się na nią aż 80 tysięcy eksponatów! Imponująca liczba, prawda? Można podziwiać najpiękniejsze kamienie szlachetne i minerały z pięciu kontynentów.

UNESCO Bad Muskau/fot. Rene Pech

Górne Łużyce

Region, który zadowoli każdego, niezależnie od upodobań. Nazywany jest Krainą Tysiąca Jezior i Stawów, przyciąga rowerzystów i miłośników pieszych wycieczek, pasjonatów zamków i pałaców. Głównym miastem Górnych Łużyc jest ponad 1000-letni Budziszyn (Bautzen). Miasto słynie z wież (jest ich aż 17), więc koniecznie powinniście wdrapać się na jedną z nich (lub więcej, jeśli oczywiście macie ochotę). My polecamy wam podziwianie Pogórza Łużyckiego albo z tarasu widokowego Historycznych Wodociągów, które są główną atrakcją miasta, albo z „Reichenturm”, która nazywana jest krzywą wieżą – jej odchylenie od pionu wynosi 1,44 metra.

Innym ciekawym miastem w regionie Górnych Łużyc jest Bad Muskau – przygraniczne miasteczko po polsku znane jako Mużaków – położone nad Nysą Łużycką. Po obu stronach rzeki, polskiej i niemieckiej, znajduje się Park Mużakowski wpisany na listę UNESCO. Po stronie Niemiec znajduje się 1/3 jego terenu. Ten romantyczny park należał niegdyś do księcia Hermanna von Pücklera, który stworzył z niego prawdziwe ogrodnicze dzieło sztuki. Teraz stanowi idealne miejsce na relaks i ucieczkę od miejskiego zgiełku. Jedną z jego atrakcji jest zamek wznoszący się nad brzegiem jeziora – został odbudowany po niemal doszczętnym zniszczeniu w czasie II wojny światowej.

Szwajcaria Saksońska, wzgórze Kleiner Winterberg/fot. Tony Beyer

Pirna – brama do Szwajcarii Saksońskiej

Położona nad Łabą Pirna wspaniale łączy w sobie miejskie zwiedzanie i wypoczynek wśród przyrody. Podczas spaceru po Starym Mieście koniecznie zatrzymajcie się w jednej z tamtejszych kawiarni, aby skosztować doskonałej kawy i saksońskiego sernika. Polecanym miejscem jest kawiarnia Ilses Kaffeestube, która mieści się w jednym z najstarszych budynków w całej Saksonii!

Ci, którzy chcą zobaczyć, jak miasto prezentuje się z góry, powinni wspiąć się na szczyt Twierdzy Sonnenstein. W zamku znajdował się niegdyś szpital psychiatryczny – pacjentów leczono tam od 1811 roku aż do końca drugiej wojny światowej. Z dachu twierdzy możecie podziwiać nie tylko widok na miasto, lecz także na pirnieńskie winnice rozciągające się nieopodal.

Po mieście warto przespacerować się, podążając śladami Ścieżki Canaletta, która jest częścią Przepięknego Szlaku Malarzy (Malerweg) przebiegającego przez Szwajcarię Saksońską. Ścieżka poprowadzi was między innymi przez zakamarki najstarszej dzielnicy Pirny – Schifftorvorstadt.

A skoro już o Saksońskiej Szwajcarii mowa, to Pirna jest doskonałym miejscem wypadowym do zwiedzenia tej niezwykłej krainy z jej słynną formacją skalną Bastei. Z miasta można dojechać tam pociągiem podmiejskim S-Bahn. W drodze powrotnej wybierzcie się w rejs na pokładzie historycznego parowca, który należy do Saksońskiej Spółki Przewozów Parostatkami. Zapewniamy, że dzika i romantyczna Dolina Łaby skradnie wam serce.

Drezno/fot. Anja Umpeier

Piękne niemieckie miasta niedaleko Polski. To wcale nie musi być Berlin

Aby zwiedzać piękne i ciekawe miejsca, nie musisz podróżować daleko. Tuż za naszą zachodnią granicą znajduje się wiele miast, które zadowolą nawet najbardziej wymagających turystów. Dowiedz się, które z nich warto wziąć pod uwagę w swoich podróżniczych planach.

Drezno

Drezno od lat przyciąga turystów z Polski. Zwłaszcza w okresie przedświątecznym. Wówczas w mieście możemy zwiedzać jeden z najciekawszych i najpiękniejszych jarmarków świątecznych w Europie.
Jednak Drezno warto odwiedzić o każdej porze roku. Stolica Saksonii to spokojne i urokliwe miasto, które ze względu na swoją niesamowitą architekturę nazywane jest "Florencją Północy". Szacuje się, że rocznie odwiedza je około dziesięciu milionów turystów.

Wiele osób uważa, że stolica Saksonii posiada jedną z najpiękniejszych starówek w Niemczech. Warto więc poświęcić trochę czasu na spacery w tej części miasta. Oprócz tego nie zapominajcie o największych atrakcjach Drezna. To m.in. kościół Frauenkirche, późnobarokowy zespół architektoniczny Zwinger, skarbiec Grünes Gewölbe w zamku rezydencyjnym.

Lipsk, kawiarnia przed kościołem Św. Tomasza/fot. Ready For Boarding

Lipsk

Nasza kolejna propozycja to miasto, które także znajduje się na terenie Saksonii we wschodniej części Niemiec. Mowa o Lipsku, czyli niemieckiej metropolii, która w okresie II wojny światowej została najmniej zniszczona. Dzięki temu zobaczycie tam m.in. doskonale zachowany zespół dzielnic z XIX i XX wieku.

Atrakcje, których nie możecie pominąć w trakcie zwiedzania miasta, to m.in. Stary Ratusz, gotycko-renesansowy kościół św. Tomasza i późnogotycki kościół św. Mikołaja. Koniecznie zobaczcie także Pomnik Bitwy Narodów (niem.Völkerschlachtdenkmal), czyli najwyższą budowlę pomnikową w Europie, która upamiętnia bitwę stoczoną w 1813 roku w okolicach Lipska. Turyści twierdzą, że przez jej rozmiary po prostu nie da się jej nie zauważyć.

Warto zwiedzić także lipskie zoo, które jest jednym z najstarszych obiektów tego typu na świecie. Może ono pochwalić się około 900 gatunkami zwierząt i powierzchnią 23 hektarów. Na jego zwiedzanie warto więc przeznaczyć cały dzień.

Region winiarski Saksonia - Miśnia, widok na zamek Albrechtsburg, w tle katedra/fot. Deutsches Weininstitut

Chemnitz

Saksonia to bardzo zróżnicowany obszar. Najlepszym na to dowodem jest kolejna propozycja, która jest zupełnym przeciwieństwem Lipska i Drezna.

Chemnitz to miasto, które w czasie II wojny światowej zostało prawie całkowicie zniszczone. Dlatego nie ma tu zbyt wielu zabytków. Wyjątek stanowią m.in. renesansowy Stary Ratusz z XV wieku oraz Wieża Czerwona z XIII wieku.

Chemnitz nazywane jest "miastem modernizmu". Krajobraz miejscowości tworzą m.in. bloki z betonu, hale fabryczne i modernistyczne rzeźby. W czasach NRD nazwę miejscowości zmieniono na Karl-Marx-Stadt. Współcześnie upamiętnia to monumentalny pomnik Karola Marksa, który zobaczycie w centrum miasta.

Miśnia (Meissen)

Nasze zestawienie zamyka Miśnia, czyli piękne średniowieczne miasto nad Łabą. Najbardziej znaną atrakcją miejscowości jest najstarsza w Europie fabryka porcelany, która liczy ponad 300 lat.

Obecnie turyści przyjeżdżają do miasta głównie ze względu na słynną fabrykę i muzeum. Jednak miejscowość oferuje znacznie więcej. Jej klimat tworzą m.in. piękna starówka, zabytkowe kamieniczki, katedra oraz zamek, który został wzniesiony na kilkudziesięciometrowej skale.

Warto wspomnieć, że Miśnia znajduje się mniej więcej pół godziny drogi na północ od Drezna. Ciekawym rozwiązaniem będzie więc połączenie wypraw do obu miejscowości.

Drezno, Zwinger, widok frontalny/fot. Schlösserland Sachsen

Propozycje krótkich wycieczek po Saksonii. Spokojnie zdążysz w weekend

Saksonia to idealny kierunek na weekendowy wyjazd. Czekają tu na was nie tylko zapierające dech w piersiach krajobrazy, lecz także ciekawe miasta i miasteczka. Mamy dla was propozycje trzech krótkich wycieczek po tym rejonie.

Drezno i Miśnia

Saksonia, czyli jeden z 16 krajów związkowych Niemiec, to doskonały kierunek na weekendowy wyjazd. Wielu z was skusi na pewno wizyta w stolicy Saksonii, czyli Dreźnie.

Miasto nazywane jest "Florencją Północy" i może pochwalić się jedną z najpiękniejszych starówek w Niemczech oraz licznym atrakcjami. To m.in. późnobarokowy zespół architektoniczny Zwinger, skarbiec Grünes Gewölbe w zamku rezydencjonalnym oraz kościół Frauenkirche.

Wyprawę do stolicy Saksonii możecie połączyć z wizytą w Miśni. Miejscowość znajduje się mniej więcej pół godziny drogi na północ od Drezna.

Miśnia to piękne średniowieczne miasteczko nad Łabą, które zasłynęło dzięki najstarszej w Europie fabryce porcelany. Oprócz tego czeka tu na was także klimatyczna starówka oraz zabytkowa katedra i zamek.

Miśnia/© Stadt Meißen

Lipsk i Zwickau

A może bardziej zainteresuje was Lipsk? To kolejne klimatyczne miasto Saksonii, najmniej zniszczona niemiecka metropolia w czasie II wojny światowej. Dzięki temu zachował się tam m.in. zespół dzielnic z XIX wieku. Oprócz tego w Lipsku zobaczycie także m.in. Stary Ratusz, późnogotycki Kościół św. Mikołaja oraz Pomnik Bitwy Narodów Völkerschlachtdenkmal, czyli najwyższą budowlę pomnikową w Europie, która upamiętnia bitwę stoczoną w 1813 roku w okolicach Lipska.

Podróż warto urozmaicić o wizytę także w innym mieście. Nasza propozycja to Zwickau, do którego dostaniecie się z Lipska mniej więcej w 1,5 godziny.

Zwickau to niewielkie miasteczko, które także może pochwalić się dobrze zachowanymi zabytkami. To m.in. późnogotycki budynek, w którym obecnie mieści się teatr oraz gotycka katedra pod wezwaniem św. Marii. Wewnątrz świątyni znajduje się m.in. osiem obrazów Michaela Wolgemuta oraz rzeźbiona w drewnie Pieta Petera Breuera.

Trasa rowerowa wzdłuż Muldy, Zamek Rochsburg/fot. LTM/Joachim Zeller

Rowerowy szlak wzdłuż Muldy

Mamy także propozycję dla osób, które preferują aktywny wypoczynek. To rowerowy szlak wzdłuż Muldy. Trasa jest podzielona na pięć odcinków, które liczą od ośmiu do pięćdziesięciu kilometrów długości. Rzekę otaczają piękne krajobrazy i zabytki. Będziecie mogli podziwiać m.in. zabytkowe zamki i pałace w miejscowościach Mildenstein, Kriebstein i Gnandstein, a także klasztory w Buch i w Nimbschen. Do tego dochodzi relaks w pięknym otoczeniu. Taką możliwość na szlaku dają m.in. błonia Muldy oraz las w miejscowości Wermsdorf.